Przypomnij hasło | Rejestracja

Forum Zero patrzenia, zero dotykania, zero mówienia

Zero patrzenia, zero dotykania, zero mówienia

  • Autor
    Wpisy
  • #218
    jacol
    jacol
    Participant

    W tytule postu zawarta jest recepta na złapanie kontaktu z dzieckiem, które ma z tym bardzo duży problem. Chodzi o takie bycie, które nie atakuje. Trzeba przysiąść się na granicy tego co dziecko toleruje. Jeśli płacze – pozwolić mu na to. Broń Boże nie pocieszać! I nic więcej. Jak dziecko się oswoi, możemy delikatnie zacząć robić to co one np. lekko się kiwać, wzdychać, rozglądać. No i w końcu na siebie spojrzeć. Polecam zawłaszcza pracującym w poradniach, którzy muszą przy rodzicu szybko oswoić dziecko. 🙂

    #221
    maria_n
    maria_n
    Participant

    Jest to uniwersalna zasada czy dotyczy konkretnego przypadku?

    Nigdy bym w ten sposób nie pomyślała – to forum rozszerza horyzonty.

    #224
    jacol
    jacol
    Participant

    To zasada uniwersalna – przynajmniej ja tak uważam. Nie wiem czy czytałaś serię Tomków Szklarskiego? W książce „Tomek u źródeł Amazonki” Smugę osaczają Indianie. On usiał na ziemi, wyciągnął fajkę i zaczął ją palić. Jak chce się nawiązać kontakt, to zamiast prób rozśmieszania, rozbawiania, zwracania na siebie uwagi itp. lepiej przysiąść i poczekać na inicjatywę drugiej strony. Na ta inicjatywę trzeba będzie odpowiedzieć. Na spojrzenie – spojrzeniem, na ruch ręką – ruchem ręką, na wokalizację – wokalizacją, za uśmiech – uśmiechem, na słowo – słowem. Pozostać w takim samym tempie i emocjach jak nasz „rozmówca”. Potem „pójdzie z górki”!

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.