Przypomnij hasło | Rejestracja

Forum Relacja, przywiązanie, więź…

Relacja, przywiązanie, więź…

  • Autor
    Wpisy
  • #174
    jacol
    jacol
    Participant

    A z innej beczki: nie odpowiedziałeś na moje pytanie! A tu akurat odpowiedź bardzo mnie interesuje.
    Oj, pogubiłem się. Które pytanie masz na myśli?

    #175
    jacol
    jacol
    Participant

    Podałem ci przykład twojej nauczycielki, która przerwała terapię. Czy można określić precyzyjne kryteria, inne niż subiektywne odczucie nauczyciela, które lepiej oznaczą punkt, w którym nauczyciel powinien przerwać to co robi?
    Primo: nie przerwała terapii.
    Egzekwowała karę. Dziecko wytraciło ją z równowagi. Podeszła do domofonu i poprosiła o zmianę. To nie była przerwa w pracy. Po chwili przyszła inna nauczycielka.

    #176

    bratek
    Participant

    Odpowiedzi 166/168/169
    Czyli generalnie jak weryfikujesz realizację zalecenia refleksyjności u pracowników?

    #177
    jacol
    jacol
    Participant

    Pies nie posłucha właściciela małpującego Cesara. Posłucha Bratka, który jest z nim i sobą w kontakcie.
    Tu bym się ostro kłóciła. Tu chodzi tylko o poziom uwarunkowania bodźców wywołujących reakcję i o generalizację. A nie o magię relacji.

    Super! To kłóćmy się ostro!
    Ja też nie wierzę w magię. Też nie wiem co to jest magia relacji.
    Chodzi mi tylko o to, o czym sama wspominałaś. W relacji z twoim dzieckiem pojawiają się zachowania twoje i dziecka, których nie da się zobiektywizować bo są jednostkowe. Nauka nie bada zjawisk jednostkowych. Choć są jednostkowe mają duże znaczenie dla uczenia/ rozwoju/ wychowania dziecka.

    Co jest dla Ciebie niejasne?
    1. że takie jednostkowe zachowania występują podczas nauczania dziecka?
    2. że, mają one duże znaczenie?

    #178
    jacol
    jacol
    Participant

    jak weryfikujesz realizację zalecenia refleksyjności u pracowników?

    Nie mam takich zaleceń. Moje pytanie do Ciebie było takie, czy według Ciebie refleksja pedagogiczna może obejmować zjawiska jednostkowe nie nadające się do analizy naukowej.

    Innym problemem jest to, jak nauczyć nauczycieli wrażliwości i refleksyjności. Cesar Milan był dla mnie ciekawym wzorem właśnie takiego uwrazliwiania właścicieli psów.

    #179
    jacol
    jacol
    Participant

    Ja głoszę tezę, że nie da się skutecznie nauczać i prowadzić terapii jeżeli nie będzie uwzględniać się tego kluczowego czynnika jakim jest niepowtarzalna i nieprzekazywalna innym relacja łącząca nauczyciela z jego uczniem.
    I tu doszliśmy do poziomu różnic w myśleniu i języku, których ani nie umiem, ani nie chcę przeskakiwać.

    To ciekawe. Czy tak samo myślisz o wychowaniu swojego dziecka? To jest pytanie o to, jakie czynniki w wychowaniu swojego własnego dziecka uważasz za ważne.

    #180

    bratek
    Participant

    Super! To kłóćmy się ostro!
    :))
    Hm…. marzyciel, buntownik czy wizjoner?
    :)))

    #181

    bratek
    Participant

    Co jest dla Ciebie niejasne?
    1. że takie jednostkowe zachowania występują podczas nauczania dziecka?
    2. że, mają one duże znaczenie?

    Nie chodzi o nie jasność. To jest jasne. Tylko, uważam, ze nie jestem w stanie na to wpływać. A jako przedmiot pracy interesuje mnie tylko to na co mogę mieć wpływ. Inaczej wpadłabym w depresję…

    #182

    bratek
    Participant

    Innym problemem jest to, jak nauczyć nauczycieli wrażliwości i refleksyjności. Cesar Milan był dla mnie ciekawym wzorem właśnie takiego uwrazliwiania właścicieli psów.

    Moim zdaniem wrażliwości i refleksyjności nie da się uczyć.
    Stąd zapytałam o to jak chciałbyś weryfikować czy egzekwować takie zalecenie.
    Natomiast Cesar M….. on uczy konkretnych umiejętności. A nie wrażliwości. Oczywiście te umiejętności mogą skutkować tym, że tak sam uczony, jak i obserwator tegoż uczenia mogą odnosić subiektywne odczucie rosnącej więzi. Przynajmniej ja tak to widzę:))

    #183
    jacol
    jacol
    Participant

    Moim zdaniem wrażliwości i refleksyjności nie da się uczyć.
    A moim zdaniem jak najbardziej! 🙂

    Co jest dla Ciebie niejasne?
    1. że takie jednostkowe zachowania występują podczas nauczania dziecka?
    2. że, mają one duże znaczenie?

    Nie chodzi o nie jasność. To jest jasne. Tylko, uważam, ze nie jestem w stanie na to wpływać. A jako przedmiot pracy interesuje mnie tylko to na co mogę mieć wpływ. Inaczej wpadłabym w depresję…

    Moim zdaniem można nauczyć właściwego reagowania w sytuacjach jednostkowych. To proste: taką sytuacja jest nasza rozmowa. Mam nadzieję, że oboje reagujemy na siebie adekwatnie, że wydarzenie naszej rozmowy na tym forum jest prawdą, choć nie naukową – nie da jej się już powtórzyć.

    Nie rozumiem pytania…. Przede wszystkim, to że ktoś się z kimś wita, to dla mnie wcale nie jest „odgrywaniem roli”. Poza tym: już mówiłam nauczyć możemy wiele- przytulać się, reagować adekwatnym uśmiechem, inicjować konwersację i ją podtrzymywać. Nie wiem o co pytasz.
    Możemy nauczyć kogoś roli pt. „przywitanie” i witania się po prostu.
    Możemy nauczyć kogoś odgrywania roli „przytulania się” i przytulania się po prostu.
    Można nauczyć się świetnie roli bycia dobrym rodzicem i zagrać ja w filmie i być złym rodzicem w realu.
    Aktorzy są w filmach świetnymi policjantami, ale byli by takimi w realu?
    Inaczej uczy się kogoś roli „policjanta” a inaczej bycia policjantem na prawdę.
    Każdy z nas wie czy gra jakąś rolę czy jest autentyczny. Rola to pewne kłamstwo, stwarzanie iluzji – czasem dla rozrywki, czasem z cwaniactwa a czasem ze względu na inne osoby, które nam te rolę narzuciły.

    Mam jeszcze wiele przemyśleń, ale teraz wybacz. Może i dobrze, jak przemyślę sobie głębiej, to coś sensowniejszego z siebie wykrzeszę. 🙂 Na ra!

    #184
    jacol
    jacol
    Participant

    Nie mogłem się powstrzymać:

    reagować adekwatnym uśmiechem,

    To jednak odróżniasz uśmiech adekwatny od nieadekwatnego! 🙂 To ciekawe.

    #185

    bratek
    Participant

    Adekwatny przy nagrodzie. Nieadekwatny: na pogrzebie.
    Różnica bodźca:))

    p.s. reszta: przy okazji

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 2 lata temu przez  bratek.
    #187
    jacol
    jacol
    Participant

    Nieadekwatny: na pogrzebie.

    Byłem kiedyś na pogrzebie na wesoło.
    Umarła na raka matka samotnie wychowująca dziecko.
    Sama była wychowanką domu dziecka.
    Tak się złożyło, że jakiś czas przed śmiercią trafiła do pewnej wspólnoty religijnej.
    To oni na pogrzebie tak się cieszyli, że jest już w niebie.
    Jak ich jeszcze raz spotkam, to wyślę ich na terapię do Ciebie. Serio, serio.

    No właśnie. Będzie to terapia wrażliwości czy uczenie ich roli?

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 2 lata temu przez jacol jacol.
    #189
    jacol
    jacol
    Participant

    Nie ma teraz czasu pisać więcej, ale jak będę miał to spróbuję obronić następujące tezy:
    1. Można uczyć wrażliwości i refleksyjności (mam papiery na jedną z takich metod)
    2. Jest różnica pomiędzy odgrywaniem roli a jej nieodgrywaniem.
    3. Odgrywanie roli jest czasem bardzo dobrym sposobem uczenia się nowych umiejętności, choć dobre nauczenie się roli nie oznacza jeszcze nauczenia się tej uczonej umiejętności.

    #190
    jacol
    jacol
    Participant

    Studiuję (po raz kolejny) Psychologię uczenia się i nauczania Ch. Galloway’a. Znalazlem ciekawy cytat: „Nauka o zachowaniu ludzkim jest w rzeczywistosci nauką w przybliżeniu. W gruncie rzeczy można by powiedzieć, że każdy z nas żyje w przybliżniu. W istocie w sensie absolutnym, nie ma czegoś takiego jak „dobry” czy „zły” nauczyciel. Jesteśmy dobrzy lub źli, mądrzy lub głupi, piękni lub brzydcy tylko w stosunku do kogoś lub czegoś innego i w dodatku jedynie w przyblizeniu jesteśmy tacy a nie inni.”
    (t.I,s.26)

    Co do uczenia wrażliwości.
    Taką metodą jest VIT (wideotrening komunikacji). Na zasadzie automodelowania można nauczyć człowieka zwracania uwagi i reagowania ne elementy zachownia innych osób. Dodatkowo trener VIT daje w trakcie spotkania doświadczenie bycia „zauważanym”.

    Generalnie wrażliwość nabywamy doświadczając wrażliwości innych. 🙂 W zespole terapeutów „wrażliwość” modeluje szef.

    Rola jaką możemy nauczyć ucznia charakteryzuje się sztywnością. Kiedy rolę zgeneralizujemy (genaralizacja i bodźca i reakcji) to nie mamy już roli. Chodzi o to aby uczeń witał się z innymi w różny sposób i różne sytuacje skłaniały go do witania się.

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.